Udało mi się!

Posted by on 4 czerwca 2014 in Inspiracje | 0 comments

Udało mi się!

Udało mi się!  Czyli czy sukces może nas dołować?

Autor: Anna Wilczyńska

Ileż razy słyszę od kogoś: udało mi się? Ile razy sama to powtarzam bezwiednie? Jednak  to  niewinne sformułowanie jest kolejnym krokiem odbierającym nam poczucie sprawczości i obniżającym naszą samoocenę.

Jakim cudem niewinnie brzmiące słowa mogą mieć na nas negatywny wpływ? Wyobraźmy sobie dziecko, które nigdy nie dostało  z matematyki wyższej oceny niż dostateczny. I nagle przynosi do domu piątkę ze sprawdzianu, a od mamy słyszy słowa: no widzisz? Tobie też się może udać! Pozornie jest w tych słowach otucha i duma z dziecka. Jednak pod powierzchnią jest to drażniące: udało Ci się! Czyli wcale nie zapracowałeś na Twój sukces, tylko był on dziełem przypadku lub zbiegu okoliczności.

„Zwyczajne” szczęście

Są też sytuacje, w których sami się dołujemy. Weźmy na przykład studenta, który ma przed sobą ważny egzamin. Uczył się, ale wciąż ma świadomość, jak wiele jeszcze nie wie. Jednak mimo, że nie czuł się w pełni przygotowany dostaje z egzaminu najwyższą z możliwych ocen. – Paweł! Jak Ty to zrobiłeś? Masz prawie komplet punktów – pyta koleżanka z roku. Tymczasem Paweł odpowiada – E tam. Po prostu miałem szczęście. Udało mi się! To wszystko. Nie ważne, ile dni i nocy spędził nad książkami, a ile zapisał kartek z notatkami. Ile wysiłku włożył w zrozumienie materiału. Wszystko to przekreśla, upatrując przyczynę sukcesu w „zwyczajnym” szczęściu, zamiast w swojej pracy i zaangażowaniu.

O teorii atrybucji

Pozornie temat może wydawać się błahy. Jednak tylko pozornie, bo dotyka on tak naprawdę naszego sposobu interpretowania świata oraz wyjaśniania własnych porażek i sukcesów. W psychologii nazywamy to teorią atrybucji, czyli szukaniem przyczyn zachowań ludzkich. Okazuje się, że osoby posiadające wysoką samoocenę częściej przypisują swój sukces czynnikom wewnętrznym, np. zdolnościom, jakie posiadają. Natomiast kiedy odnoszą porażkę – jej przyczyn upatrują w czynnikach zewnętrznych lub w niedostatecznym wysiłku włożonym w zadanie. A więc po niezdanym egzaminie osoba powie – Pytania były trudne, a ja miałem mało czasu na naukę.

Natomiast dla osób z niską samooceną sukces jest wypadkową wysiłku, jaki włożyli w pracę oraz czynników zewnętrznych. To właśnie jest nasze: udało mi się! Kiedy zaś poniosą porażkę – uważają, że to wynik ich braku zdolności i cech osobistych.

Oczywiście żadne skrajne rozwiązanie nie jest dobre. Nie chodzi o to, abyśmy winą za nasze porażki obarczali czynniki zewnętrzne – sytuację czy innych ludzi. Jeżeli tak będzie, możemy nie dotrzeć do prawdziwych powodów naszych porażek. W konsekwencji, zamiast wyciągnąć wnioski – wciąż będziemy popełniać te same błędy. Z drugiej strony, kiedy odnosimy sukces powinniśmy docenić nasz wkład w wygraną.

Sukces nie berze się z powietrza

Często zdarza się, że na pytanie: co potrafisz? – odpowiada nam cisza. Dzieje się tak gdy ktoś nie potrafi przywołać w pamięci sytuacji, w której odniósł sukces. Tym samym jest mu trudno powiedzieć  w czym jest dobry. Bardzo często obserwuję taką sytuację na rozmowach o pracę. Jednak gdy zaczynam dopytywać o osiągnięcia zawodowe – nagle okazuje się, że ktoś miał wiele sukcesów. Jednak nie przypisuje ich sobie, nawet częściowo. Tak, jakby wszystko to był łut szczęścia.

Podstawowa zasada jest więc taka: sukces nie bierze się z powietrza i nie jest wyłącznie dziełem przypadku. Choć okoliczności mogą nam sprzyjać lub nie zawsze istnieje jakiś element naszego wpływu. Nawet jeśli idziesz ulicą i nagle widzisz kobietę swojego życia, to fakt, że znalazłeś się we właściwym miejscu i o właściwej porze nie jest tylko ślepym trafem. Gdybyś nie wyszedł z domu, nie był uważny na ludzi wokół Ciebie, a w końcu nie wyszedł z inicjatywą by zapoznać tę kobietę – nie byłbyś dziś z nią umówiony na kawę.

Dlatego rozsądnie interpretujmy przyczyny naszych sukcesów i porażek – uczciwie wobec siebie i innych. Sukcesy i porażki mogą nas w równym stopniu umacniać jak dołować. W zależności od tego, w jaki sposób do nich podchodzimy.

Anna Wilczyńska
Dyrektor AKADEMII PRZYSZŁOŚCI

AKADEMIA PRZYSZŁOŚCI to program ogólnopolski, który pomaga dzieciom w potrzebie. Dzieciom, które mimo młodego wieku mają za sobą trudne historie i które potrzebują nie tyle rzeczy, co drugiego człowieka. Kogoś, kto w nie uwierzy i nauczy wygrywać. W AKADEMII kimś takim jest Tutor – wolontariusz, który regularnie spotyka się z dzieckiem i pracuje w ramach sprawdzonej metodologii – tzw. Systemu Motywatorów Zmiany.

Sprawdź nas: www.akademiaprzyszlosci.org.pl

3 akademia_13 akademia_17 DSC_1149 DSC_1156 DSC_1158 DSC_1197ok DSC_1214 DSC_1397 katowice&sosnowiec1 lublinFOT.GEORGIOSmakkas mysłowice7

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
5 wskazówek jak stawić czoła odkładaniu wszystkiego na później

Odkładanie wszystkiego na później jest złym nawykiem. Jest to praktyka, która hamuje produktywność i może prowadzić do ogromnego stresu, którego...

Zamknij