Jak spotęgować zdolność odczuwania?

Posted by on 16 kwietnia 2012 in Rozwój osobisty | 1 comment

Jak spotęgować zdolność odczuwania?

Jak spotęgować zdolność odczuwania?

Zobacz, usłysz, posmakuj, powąchaj i poczuj…

Zmysły były na świecie od zawsze, na długo przedtem zanim powstał alfabet. Niestety, w kołowrocie współczesnego życia większość z nas utraciła zdolność odczuwania. Aby ją odzyskać, należy powrócić do podstaw. Wzrok, słuch, zapach, dotyk, smak to jakby ABC życia. Wzrok jest naszym zmysłem dominującym i najbardziej złożonym biologicznie. Dotyk jest najstarszy, rozwinął się jako pierwszy, mówiąc w kategoriach ewolucji, i jako pierwszy zaczyna funkcjonować u noworodków. Słuch możliwy jest dzięki maleńkim komórkom wewnątrz ucha, które jak magiczna różdżka zamieniają różnice nacisku powietrza na błonę bębenkową w opery Wagnerowskie czy przemowy prezydenta.

Dr Sondra Barrett, biochemiczka zajmująca się zmysłami ludzkimi, nazywa je „przekładnią kształtów”, ponieważ rzeczywiście przekładają one szeroką różnorodność otaczającego nas fizycznego wszechświata na elektryczne impulsy, które mogą zostać zrozumiane przez mózg. „Dzięki narządom zmysłów odbieramy różne typy energii z zewnątrz – wibracyjną w dźwiękach, chemiczną w przypadku smaku i węchu, elektromagnetyczną, jeśli chodzi o wzrok i mechaniczną przy dotyku – transponując je w mózgu na informacje, pozwalające nam postrzegać świat” – twierdzi dr Barrett.

Weźmy na przykład usta. Kiedy zbliżamy do nich filiżankę ze zbyt gorącą herbatą, receptory wyczuwają ciepło, ostrzegając nas przed wypiciem płynu, który może nas poparzyć. Natomiast dotykane ustami kochanka rozbudzają płomień namiętności w całym ciele. Zmysły zatem zarówno ostrzegają nas przed niebezpieczeństwem, jak też mogą sprawiać wiele przyjemnych doznań, a obie te funkcje stanowią o naszym przetrwaniu.

Zmysły to pewnego rodzaju wentyl bezpieczeństwa dla zapędzonych ludzi początku dwudziestego pierwszego wieku. Niektórzy naukowcy uważają, że istnieje nierozerwalne połączenie pomiędzy zmysłami a układem odpornościowym, a rozsądne pobłażanie swoim zmysłom może być doskonałym lekarstwem na wiele dolegliwości. „Czuć się dobrze to nic złego – mówi dr David Sobel. – W rzeczywistości istnieje wiele dowodów na to, że usatysfakcjonowanie swych zmysłów zwraca się z nawiązką nie tylko w kategoriach natychmiast odczuwanej przyjemności i poprawy nastroju, ale w kategoriach ogólnego stanu zdrowia”.

Co więcej, zmysły mogą nas zaprowadzić do wewnętrznej krainy czarów, wyobraźni i uczuć. Wielu terapeutów stosuje muzykę, malarstwo, dotyk i ruch tam, gdzie słowa i logika nie są w stanie dotrzeć.

Ale dosyć tych słów. Odpręż się i wybierz się ze mną w podróż. Może twoje zmysły obudzą się i otworzą jak zaczarowane muszle, kryjące najcenniejsze klejnoty.


Powróćmy do swych zmysłów – przewodnik po mapie zmysłów

Słuch

Czy to, czego słuchamy, sprzyja odprężeniu czy pobudza do działania? Może przywraca wspomnienia starej sympatii lub ukochanego miejsca, do którego chciałoby się uciec w chwilach smutku?

Poćwicz teraz zdolność słuchania.

Nastaw swoją ulubioną płytę, połóż się wygodnie i wsłuchuj się w jej dźwięk przez pół godziny. Mozart, Armstrong czy Maanam, typ muzyki nie ma znaczenia. Na co zwracamy uwagę? Na słowa? Rytm? Jakiś szczególny instrument? Czy to, czego słuchamy, sprzyja odprężeniu czy pobudza do działania? Może przywraca wspomnienia starej sympatii lub ukochanego miejsca, do którego chciałoby się uciec w chwilach smutku? Zmień pozycję – usiądź, wstań, zamknij i otwórzmy oczy – i zastanów się, czy muzyka nie wpływa na ciebie jakoś inaczej.

Teraz spróbuj czegoś innego. Włącz muzykę i wsłuchaj się w jeden instrument lub głos, który będziesz śledzić w całym utworze. Wybierz najpierw jeden z niższych dźwięków – wiolonczelę u Bacha czy gitarę basową u Deep Purple – i postaraj się na nim skupić tak, jakby był jedynym na tej płycie. Posłuchaj melodii jeszcze raz, lecz tym razem skoncentruj się na zupełnie innym brzmieniu. Może uda Ci się usłyszeć jeden zachrypnięty głos w chórze, dźwięk gitary w piosence śpiewanej przez Dolly Parton czy instrumenty smyczkowe w symfonii Brahmsa. Kiedy staniesz się mistrzem w tej dziedzinie, wypróbuj swoje umiejętności na muzyce, która nie jest nam kulturowo znajoma, np. na afrykańskiej muzyce obrzędowej, hinduskich pieśniach religijnych czy bułgarskim chórze kobiet.

Popracuj nad stworzeniem własnej muzyki. Połóż się i zamknijmy oczy. Nabierz dużo powietrza w płuca i wydychając postaraj się, wsłuchując się jednocześnie w wibracje opanowujące twoje ciało, wydobyć z siebie dźwięk przypominający samogłoskę „o” przy zamkniętych ustach, lecz lekko rozchylonych szczękach. Po kilku minutach spróbuj tego samego z innymi samogłoskami. Zauważ, że za każdym razem wibracjom ulegają inne części ciała. Wielu ludzi odczuwa drgania w dole brzucha podczas artykułowania dźwięku „ooo”, „aaa” natomiast wibruje w ich piersiach, „eee” – w gardle. W każdym przypadku pozwól, aby dźwięki masowały twoje wnętrze, otwierając je na zewnątrz i dając energię.

Spróbuj znaleźć moment całkowitej ciszy. Jeśli mieszkasz w centrum miasta, wybierz się poza jego granice w niedzielę wcześnie rano i przespaceruj się między płotami owianymi ciszą. Na wsi delektuj się chwilami poprzedzającymi burzę czy następującymi zaraz po burzy śnieżnej. W domu wejdź do wanny i połóż głowę na wodzie tak, aby uszy były w niej zanurzone. Po prostu leż tak w bezruchu, pozwalając, aby wszystkie dźwięki mogące zakłócić twój spokój zniknęły z powierzchni ziemi.

 

Wzrok

Zamiast skupiać swą uwagę na ludziach, miejscach przedmiotach postaraj się przyjrzeć dobrze przestrzeni znajdującej się pomiędzy nimi. Spójrz, jak gałęzie drzewa tworzą koronkowe sploty na tle jasnego nieba, przepuszczając jedynie skąpe rozbłyski światła poprzez liście lub jak to samo niebo obrysowuje kontury dachów domów wielkiego miasta. Przypatrz się zasuniętym żaluzjom, skąpiącym nam widoku promieni słonecznych. Nie bój się wreszcie spojrzeć nocą w twarz ziejącej czernią alei parkowej.

Współczesne społeczeństwo nie nawykło do fascynacji pustą przestrzenią, chyba że jest to wolne miejsce pomiędzy dwoma samochodami na zatłoczonym parkingu.

Postaraj się obejrzeć własne ciało i znaleźć na nim jakiś szczegół, który dotychczas umykał twojej uwadze. Kosmyk włosów wijący się za uchem, parę włosków rosnących na dużym palcu u nogi czy skórę pomiędzy palcami, rozciągającą się jak u żaby, gdy je rozchylamy. Z siatkówką zaopatrzoną w 150 milionów czułych na światło czopków i pręcików (w porównaniu z jedynie 16 000 komórek włoskowych znajdujących się w uchu) mamy nadzwyczajną zdolność widzenia. Ale to co widzimy i to co zauważamy to dwie zupełnie odmienne sprawy.

Poćwicz wpatrywanie się w przeróżne przedmioty.

Wyłącz dźwięk w telewizorze i spróbuj się przyglądać jedynie przemykającym się przez ekran obrazom. Obserwuj rybki w akwarium, rozluźniając soczewkę oka. W ten sam sposób patrzmy na ogień, morze, deszcz rozpływający się labiryntami po oknach. Pozwól, aby wewnętrzny niepokój związany z problemami dnia powszedniego rozmył się wraz z ostrością twojego spojrzenia, aż do pełnego relaksu.

 

Dotyk

Zaczekaj na zapadnięcie nocy, zasłaniającej nasze oczy jak gęsta woalka, i spróbuj poruszać się po mieszkaniu jedynie dzięki podążaniu za wyczuwanymi przez twoje dłonie kształtami. Bosymi stopami przesuwaj po miękkim dywanie, uklęknij, wyczuwając jego brzegi dłońmi. Przeciągnij ramieniem po kapie otulającej nasze łóżko. Postaraj się znaleźć szafkę nocną i przycisk włączający światło. Czy teraz, po tej podróży po świecie dotyku, mieszkanie nie wygląda jakby inaczej?

Spróbuj nieco poeksperymentować.

Namów parę osób, aby zgodziły się wraz z tobą uczestniczyć w zabawie polegającej na rozpoznawaniu twarzy jedynie za pomocą dotyku. Koniuszki palców należą do najczulszych rejonów naszego ciała. Ale czy potrafimy wyczuć różnicę pomiędzy ziarenkiem ryżu a malutką agrafką? Sprawdź to. Do miski nasyp nieco nieugotowanego ryżu i zmieszajmy go z kilkoma jak najmniejszymi, zamkniętymi agrafkami. Zamknij oczy i postaraj się wyłowić jak najwięcej agrafek w ciągu 30 sekund. Nie dziw się za bardzo, jeśli okaże się, że twój połów zakończy się fiaskiem.

Zanurz jedną dłoń w miseczce z zimną, a drugą w miseczce z gorącą wodą. Po chwili obie dłonie przełóż do naczynia z wodą o temperaturze pokojowej. Jeśli będziesz się czuł tak jakbyś wkładał ręce do dwóch różnych naczyń, będzie to całkowicie naturalne. W dużej mierze bowiem zmysły działają na zasadzie odbierania zmian zachodzących w środowisku.

 

Smak

Wyobraź sobie, że kawałek czekolady leżący przed tobą jest ostatnim słodkim jedzeniem, jakie pozostało na Ziemi. Weź go w palce, poczujmy jego ciężar, dotknij go ustami, wciągnij w nozdrza zniewalający aromat. Kiedy nadejdzie czas, odgryź kawałeczek i przez chwile przytrzymaj go w ustach, czując jak jego twarda struktura pod wpływem temperatury twojego ciała zmienia się w płyn, wybuchając feerią odczuć smakowych. Czekolada ma ponad 500 związków smakowych, czyli dwukrotnie więcej niż truskawki czy cytryny. Delektuj się przyjemnym odczuciem tak długo, jak to tylko możliwe.

Czy wiesz, że smak bazuje na pozostałych zmysłach? (Wyobraź sobie nóż wbijający się w mięsistą skórkę cytryny. Czy twoje wargi nie wykrzywią się podświadomie, a usta nie wypełnią śliną?) Aby sprawdzić wpływ węchu na smak, zaciśnij nos palcami i ugryź kawałek jabłka lub pomidora. Możesz również spróbować z innymi potrawami. Około 80% tego, co nazywamy smakiem, pochodzi z zapachów dochodzących do naszego nosa w czasie jedzenia. W rzeczywistości możemy wyczuć 10 000 różnych zapachów, podczas gdy rozróżniamy jedynie cztery smaki: słodki, kwaśny, słony i gorzki.

Spróbuj się dowiedzieć, jak ponad trzy tysiące kubków smakowych, znajdujących się na podniebieniu i języku, odczuwa smak.

Przygotuj w tym celu cztery szklanki: z osoloną wodą, sokiem z cytryny, odrobiną kawy i słodką wodą. W każdej z nich zanurz pałeczkę, a następnie kolejno przeciągaj pałeczką po całym języku, zwracając uwagę, w którym miejscu smak odczuwany jest najsilniej. Pamiętaj jednak, aby po każdej próbie płukać usta czystą wodą. Czy cukier jest jednakowo słodki na wierzchu języka jak pod spodem? Gdzie najbardziej reagujesz na cytrynę, może na brzegach języka? Czy kawa nie jest bardziej gorzka, gdy przechodzi przez samo dno jamy ustnej?

 

Węch

Wiele osób uważa, że istnieje mocne powiązanie pomiędzy zapachem, nastrojem i przepływem energii. Nie wierz im jednak na słowo, dopóki nie przeprowadzisz własnego eksperymentu. W przypadku ćwiczeń jogi, stretchingu lub tai chi rozpyl w miejscu, w którym się znajdujesz, jeden z następujących olejków zapachowych: lawendowy, sandałowy, cedrowy lub mandarynkowy. Jeśli nie posiadasz rozpylacza (rozdrabniającego krople olejków na drobną mgiełkę), wylej parę kropli do miseczki i wstaw ją do garnka z wrzącą wodą. Można również użyć do tego celu kominek stosowany w aromaterapii. Gdy zamierzasz trenować bardziej intensywnie (aerobik lub ćwiczenia siłowe), wybierz zapach mięty pieprzowej, rozmarynu, eukaliptusa, świerku lub sosny.

Nasz węch możemy wypróbować w inny sposób. Pójdź do kuchni i z półki na przyprawy wybierz z zamkniętymi oczami jeden słoiczek. Otwórz go i powąchaj zawartość. Czy udało ci się rozpoznać ten zapach?

Poświęć jeden tydzień na odwiedzenie jak największej liczby restauracji.

W ich doborze postaraj się kierować jedynie własnym węchem. Wdychaj silny zapach czosnku, wzbogacającego sosy do makaronów u Włochów, rozpoznaj pomiędzy wielu innymi aromat imbir w chińskiej sałatce z kurczaka. Przybliż do twarzy serwetkę i poczujmy świeży zapach prania. Może zapach perfum siedzącej dwa stoliki od nas kobiety przypomni ci atmosferę towarzyszącą herbatkom u babci. Zmysł zapachu jest silnie związany z rejonem mózgu odpowiedzialnym za pamięć, może dlatego właśnie z nim masz najbogatsze skojarzenia.

 

Nauka o zmysłach

Coraz powszechniejsze badania ludzkiego ciała wykazują, że można wpłynąć na zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne, dzięki wszystkim pięciu zmysłom.

  • Dr Robert Ader i dr Nicholas Cohen podawali myszom wraz z sacharyną lek wywołujący nudności oraz działający negatywnie na układ odpornościowy (cyklofosfamid). Po kilku takich próbach już sam smak sacharyny, otrzymywanej bez dodatkowego środka, powodował u myszy odruch wymiotny i osłabiał ich odporność (co objawiało się większą umieralnością w stosunku do zwierząt z grupy porównawczej). Inne badania przeprowadzone na zwierzętach również dowiodły, że pozostałe zmysły mogą mieć wpływ na zmiany w układzie odpornościowym.
  • Przez osiem tygodni dr Suzanne Hanser, przewodnicząca Narodowego Związku Terapii Muzyką w Stanach Zjednoczonych, uczyła dwie grupy dorosłych, gnębionych depresjami i stanami lękowymi, korzystania z muzyki w celu zmniejszenia stresu, zwiększenia energii życiowej, niezakłóconego zasypiania czy inspirowania do działania. Jedna grupa pacjentów odwiedzana była w domu, druga samotnie realizowała założenia kuracji. Trzecia grupa w ogóle nie miała żadnych zajęć. „Członkowie obydwu grup poddawanych terapii muzycznej zrobili duże postępy, jeśli chodzi o poprawę samopoczucia. Pozbyli się lęków i znacznie podniosło się ich poczucie własnej wartości, w przeciwieństwie do osób z grupy porównawczej” – twierdzi dr Hanser.
  • Naukowcy z Memorial Sloan-Kettering Cancer Center w Nowym Jorku odkryli, że pacjenci wystawiani na działanie zapachu waniliowego w czasie działania rezonansu magnetycznego odczuwali znacznie mniejszy strach niż pozostałe osoby. Dzięki temu zapachowi zwykle 10% pacjentów kończy zabiegi znacznie wcześniej.
  • Wcześniaki z niedowagą były masowane przez 15 minut trzy razy dziennie przez 10 dni. Chociaż przyjmowały tę samą liczbę kalorii co kontrolna grupa dzieci pozostająca w inkubatorach, zyskiwały ponad 50% więcej wagi każdego dnia, były bardziej aktywne i lepiej reagowały na dźwięki, wreszcie opuszczały szpital o sześć dni wcześniej niż pozostałe wcześniaki. Po roku dzieci poddawane masażom, a więc dotykowi, były w dalszym ciągu lepiej rozwinięte pod każdym względem niż ich mali rówieśnicy z grupy porównawczej.

 

Epilog

Teraz, kiedy twoje zmysły wreszcie się obudziły, wejdź do swojego pokoju, jakbyś był/a tu po raz pierwszy. Wyobraź sobie, że przybyłeś/aś tu ze wszechświata i nie wiesz, co do czego służy. Musisz poprzez kształty, zapachy, dźwięki i kolory zorientować się w ich funkcjach. Jeśli na przykład zobaczysz ołówek, możesz go powąchać, dotknąć obydwoma końcami do nagiej skóry dłoni – ach, boli! – może zatem jest to jakiś rodzaj broni? W ten sam sposób poduszka może stać się kapeluszem, a spaghetti najpiękniejszą ozdobą szyi.

Pozwól sobie na odrobinę szaleństwa i wyobraźni.

Niech twoje zmysły inspirują nas do działania.

 

 

 

 



One Response to “Jak spotęgować zdolność odczuwania?”

  1. Bardzo  mi się podoba . Dziękuję 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jak sobie radzić…

Jak sobie radzić z ulubionym Marsjaninem? Może o tym nie wiesz, ale związałaś się z Marsjaninem. Trudno to stwierdzić na...

Zamknij