Czy twój umysł ma wpływ na twoje ciało?

Posted by on 13 kwietnia 2012 in Świat Kobiet, Umysł | 0 comments

Czy twój umysł ma wpływ na twoje ciało?

Czy twój umysł ma wpływ na twoje ciało?

Wszystko zaczyna się od rozmowy, którą prowadzą ze sobą ciało i zdegustowany umysł.

Twój umysł może kontrolować ciało. Może ci nakazać, abyś wstała i poszła do pracy; nawet jeśli ogarnęło cię lenistwo i nie masz ochoty ruszyć się z łóżka. Może nawet zmusić twoje nogi do przebiegnięcia dodatkowych 500 metrów, chociaż jesteś już wyczerpana i chciałabyś się zatrzymać. Ale musisz wiedzieć, że twoje ciało ma wielki wpływ na twój umysł. Jeśli jest otłuszczone, chorowite i słabe, może powiedzieć umysłowi: „Przegrywasz. Jesteś nieatrakcyjna. Niczego nie potrafisz osiągnąć”.

Mam jednak dla ciebie dobrą wiadomość: bez względu na to, jak twoim zdaniem masz zaniedbane ciało, twój umysł może zmusić je do wysiłku, który przyniesie wielkie zmiany. Ludzie otyli stracili dziesiątki kilogramów. Osoby po wypadkach i urazach uporczywym treningiem wzmocniły osłabione kończyny i przywróciły im pełną sprawność.

Kiedy przystępujesz do jakiegokolwiek programu ćwiczeń, twój umysł podejmuje decyzję o zmianie kształtu i sprawności twego ciała. Poprzez codzienny akt woli możesz wykonywać program, który twój umysł zaplanuje dla twojego ciała. Po kilku miesiącach coś zaczyna się dziać. Wyglądasz lepiej. Twoja sprawność fizyczna wzrasta. Poprawia się stan twojego zdrowia. Zaczynasz czuć się cudownie.

Wzrasta twój szacunek dla samej siebie. Poprawia się twoja samoocena. Umysł sprawia, że ciało nabiera zgrabnych kształtów, a ciało przekazuje do umysłu informację: „Wygrałaś”; umysł mówi ci, że odniosłaś sukces, możesz więc pokonać inne przeszkody.

Spójrzmy, jak działa ta wzajemna relacja między ciałem a umysłem.

Wyobraź sobie, że przez kilka miesięcy starannie wykonujesz jakiś program ćwiczeń. Całe twoje ciało ulega metamorfozie – jest szczupłe, umięśnione, zgrabne, wysportowane. Zmienia się też odcień twojej cery, dzięki przyspieszeniu krążenia krwi osiągniętemu w trakcie ćwiczeń. Skazy i wypryski na skórze znikają, ponieważ organizm został oczyszczony dzięki dużym ilościom wypitej wody. Wyglądasz młodziej, bo twoja skóra jest teraz gładka i elastyczna, a nie jak poprzednio zwiotczała i blada.

Twoja sylwetka i chód nabrały sprężystości. Twoja postawa mówi: „Jestem wysportowana. Jestem silna. Jestem sexy”. Wzrasta twój poziom energii: „Jestem silna. Wszystko mogę zrobić. Jestem niezwyciężona”. Już nie jesteś otłuszczona. Twój organizm zawiera teraz nie więcej niż 20% tłuszczu, a pod skórą rysują się mięśnie. Już nie czujesz się ospała, ponieważ wprowadzający cię w letarg tłuszcz został zastąpiony aktywnymi włóknami mięśniowymi. Czujesz się wciąż świeża i rozbudzona, ponieważ podniosłaś tempo przemiany materii. Spadło ci ciśnienie krwi, ponieważ zmniejszasz spożycie sodu. Twoje serce i płuca są silniejsze dzięki ćwiczeniom aerobowym. Czujesz się dziesięć lat młodsza. Ludzie z twojego otoczenia zauważają to i pytają, co robisz, czemu zawdzięczasz te wszystkie zmiany. Stwierdzasz, że stałaś się osobą, którą zawsze pragnęłaś zostać. Jesteś pociągająca fizycznie nawet w swoich własnych oczach. Tak właśnie będzie.

Kiedy już zaaprobujesz swój wygląd, swoją wewnętrzną siłę, zdolność dokonywania zmian w samej sobie, zmieni się twoje zachowanie w codziennych sytuacjach życiowych. Zamiast obawiać się stojącego przed tobą trudnego zadania, odważnie podejmiesz je, bo twoja ocena wartości własnej będzie na tyle wysoka, abyś zdecydowała się na ryzyko. Zyskasz pewność siebie, której przedtem nie miałaś, bo wiesz, że potrafiłaś pokonać przeszkody: dzięki sile woli zmieniłaś swój wygląd zewnętrzny, poprawiłaś stan swojego zdrowia i zwiększyłaś swoją fizyczną sprawność, dlaczego więc nie miałabyś osiągnąć tego samego w pracy? Uwierzysz, że jest to możliwe i faktycznie to osiągniesz.

Zmieni się również twoje podejście do kontaktów z ludźmi. Jeśli ktoś cię skrytykuje, nie przyjmiesz już postawy obronnej jak kiedyś. Jeśli ktoś cię upokorzy lub obrazi, nie przejmiesz się tym. Twoja samoocena będzie bowiem wyższa niż kiedykolwiek.

Jeśli twój partner nie zrealizuje twoich oczekiwań, zamiast ukrywać przed nim swoje odczucia, otwarcie mu je przedstawisz – albo postarasz się poprawić wasze stosunki, albo znajdziesz dość siły wewnętrznej, aby odejść. Uwierzysz bowiem, że w życiu zasługujesz na to, co najlepsze i że jedyną osobą, która ma wpływ na twój los, jesteś ty sama.

Nie poddasz się chandrze, a na wszystko będziesz umiała spojrzeć z odpowiedniej perspektywy. Zamiast siedzieć na kanapie i popadać w coraz większą depresję zrobić coś, aby poczuć się lepiej: wykonasz kilka ćwiczeń, wybiegniesz na jogging lub umówisz się na partię tenisa. Postąpisz słusznie, ponieważ energiczny trening wyzwoli w twym organizmie „endorfiny”, naturalne substancje przypominające morfinę, oddziałujące na mózg i na rdzeń kręgowy jak opium.

Po zakończeniu sesji treningowej będziesz tak zrelaksowana i rozluźniona, że twoje problemy wydadzą ci się błahostką.

Pamiętaj, że wszystko zaczyna się od rozmowy, którą prowadzą ze sobą ciało i zdegustowany umysł.

 

 

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jestem taka brzydka!

Jestem taka brzydka! Każda kobieta lubi od czasu do czasu spojrzeć w lustro. Dla niektórych jednak może się to stać...

Zamknij