Wędrówka

Posted by on 3 marca 2012 in Przypowieści | 0 comments

Wędrówka

W bardzo ubogiej wiosce, którą z braku ziemi nadającej się do uprawy opuścili wszyscy młodzi, przyszedł na świat chłopiec.

Gdy dorósł, spędzał swoje dni bezmyślnie, mechanicznie i monotonnie tak jak pozostali mieszkańcy umierającej osady, i zupełnie nie wiedziała, co własnym życiem począć.

Aż pewnej nocy przyśniło mu się morze. Ponieważ żaden z mieszkańców wioski nigdy morza nie widział, nikt nie mógł potwierdzić, że taka bezkresna woda gdzieś na świecie  istnieje.

Kiedy więc chłopiec oświadczył, że wyrusza w świat w poszukiwaniu morza ze swego snu, wszyscy pukali się w czoło i twierdzili, że to szaleństwo.

On mimo wszystko ruszył w drogę.

Długo wędrował, zanim dotarł na rozstaje dróg.

Przez chwilę zastanawiał, którą z nich wybrać, aż w końcu poszedł tą, która wiodła na wprost.

Po paru dniach marszu trafił do osady, gdzie wszyscy wiedli spokojne i dostatnie życie.

Gdy powiedział napotykanym ludziom, że wędruje  w poszukiwaniu morza, zaczęli go przekonywać, że marnuje czas i lepiej będzie dla niego, jeżeli zamieszka w tej wiosce, żyjąc również szczęśliwie jak oni.

Przez kilka lat młodzieniec cieszył się dostatkiem i życzliwością sąsiadów.

Ale pewnej nocy znowu we śnie zobaczył morze i przypomniał sobie o swoim niespełnionym marzeniu.

Postanowił opuścić wieś i poszukać bezkresnej wody, której istnienia nie był pewien.

Pożegnawszy się ze wszystkimi, powrócił na rozstaje dróg.

Tym razem poszedł w przeciwnym kierunku..

Szedł długo, aż w końcu doszedł do wielkiego miasta.

Zachwycił się jego gwarem i mieszkańcami i postanowił tam pozostać.

Uczył się, pracował i bawił..

Z czasem zupełnie zapomniał o celu swojej podróży.

Gdy jednak po paru latach znowu przyśniło mu się morze, pomyślał, że jeśli porzuci swoje młodzieńcze marzenia, to zmarnuje życie.

Wrócił więc na rozstaje i wybrał kolejną drogę.

Po długiej wędrówce dotarł do lasu.

Na niewielkiej polanie ujrzał chatę, a przy niej nie młodą już, piękną kobietę rozwieszającą pranie.

Zaproponowała mu, by zamiast wędrować po świecie w poszukiwaniu morza, pozostał z nią, bo jej mąż dawno temu poszedł na wojnę i wszelki ślad po nim zaginął.

I tak też się stało.

rzez wiele lat wiedli szczęśliwe życie, wychowali gromadkę dzieci, ale pewnego dnia naszego bohatera, który był już starym człowiekiem, znowu nawiedził sen o morzu.

Zostawił więc z żalem wszystko, z czym związał się prze lata, i powrócił na rozstaje dróg.

Zaczął wędrować ostatnią nieznaną mu  jeszcze ścieżką, która okazała się bardzo stroma i kamienista.

Szedł z trudem, aż zaczął się obawiać, że wkrótce całkiem opadnie z sił.

Gdy znalazł się u podnóża wielkiej góry, postanowił wspiąć się na nią, w nadziei, że choćby z oddali zobaczy swoje wyśnione morze.

Po wielu godzinach ostatkiem sił dotarł na szczyt.

Rozpościerał się z niego widok tak szeroki, że ujrzał rozstajne drogi i wioskę, której mieszkańcy wiedli dostatnie życie, i wielkie miasto, i chatkę kobiety, z którą spędził tak wiele szczęśliwych lat.

A gdy spojrzał dalej, hen na horyzoncie zobaczył błękitne, bezkresne morze.

Zanim w końcu zatrzymało się jego zmęczone serce, przez łzy żalu i wzruszenia dostrzegł jeszcze , że każda z dróg, którymi podążał, prowadziła do morza, tylko żadną z nich nie poszedł do końca.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Własne odbicie

Własne odbicie Pewien król miał wspaniały zamek i prześlicznego psa. Gdy zwierzę biegało po salach i komnatach, żaden służący nie...

Zamknij