Porozumienie bez przemocy

Posted by on 8 lutego 2012 in Psychika | 0 comments

Porozumienie bez przemocy. O języku serca

Porozumienie bez przemocy jest zapomnianym językiem ludzkości – mową ludzi, którzy troszczą się o siebie wzajemnie i pragną żyć w harmonii.

Zobacz PDF

SŁOWA TO OKNA
(a czasem mury)

W twoich słowach słyszę wyrok,
Czuję się osądzona i odprawiona.
Zanim odejdę, muszę się upewnić,
Czy właśnie to chciałeś mi rzec?
Nim się poderwę do obrony,
Zanim przemówię z bólem lub strachem,
Zanim zbuduję mur ze słów,
Powiedz, czy mnie nie myli słuch?
Słowa to okna, a czasem mury,
Skazują nas, ale też wyzwalają.
Kiedy mówię, kiedy słyszę,
Niech bije ze mnie miłości blask.
Pewne rzeczy koniecznie chcę powiedzieć,
Bo tyle dla mnie znaczą.
Jeśli z moich słów nie wynika, o co mi idzie,
Czy pomożesz mi wyrwać się na wolność?
Jeśli zabrzmiały, jakbym cię chciała poniżyć,
Jeśli poczułeś, że mi na tobie nie zależy,
Spróbuj wsłuchać się w nie głębiej
I dotrzeć do uczuć, które są nam wspólne.

Ruth Bebermeyer

Dawanie z serca

Ponieważ wierzę, że mamy wrodzoną zdolność cieszenia się, gdy możemy dawać i brać w sposób współczujący, przez większość życia zadaję sobie te oto dwa pytania: Dlaczego tracimy kontakt z własną współczującą naturą, tak że dopuszczamy się przemocy i wyzyskujemy ludzi? I na odwrót: jaka właściwość pozwala niektórym ludziom pozostać w kontakcie z własną współczującą naturą nawet w okolicznościach, które wystawiają ich na najcięższe próby? (…)
Kiedy badałem czynniki, od których zależy nasza umiejętność podtrzymywania w sobie współczucia, nagle uderzyła mnie kluczowa rola języka i sposobu, w jaki posługujemy się słowami. Zdołałem od tamtej pory zdefiniować pewną szczególną postawę wobec porozumiewania się (mówienia i słuchania), która pozwala nam dawać z serca, ponieważ umożliwia każdemu człowiekowi nawiązanie kontaktu z sobą samym i z innymi ludźmi, i to w taki sposób, że nasze wrodzone współczucie rozkwita. Postawę tę nazywam Porozumieniem Bez Przemocy, mając tu na myśli pacyfizm w rozumieniu Gandhiego, czyli nasz naturalnie współczujący stan, który osiągamy, gdy przemoc ustąpiła już z naszego serca. Chociaż może nam się wydawać, że nasz styl wysławiania się nie ma nic wspólnego z przemocą, nasze słowa często ranią i bolą – już to nas samych, już to innych ludzi. (…)
Porozumienie Bez Przemocy pomaga każdemu z nas nawiązać kontakt z samym sobą i z innymi w taki sposób, żeby mogło rozkwitnąć wrodzone nam współczucie. Metoda ta pomaga nam zmienić swój styl wyrażania siebie i słuchania tego, co mówią inni. Zmiana następuje dzięki nauce skupiania uwagi na czterech obszarach: na tym, co spostrzegamy, co czujemy, czego potrzebujemy oraz na kierowanych ku innym ludziom prośbach, których spełnienie może wzbogacić nasze życie. Stosowanie PBP sprzyja wnikliwemu słuchaniu, wzajemnemu szacunkowi i empatii, a także obustronnemu pragnieniu dawania z serca. Niektórzy posługują się PBP, żeby nauczyć się okazywać więcej współczucia samym sobie, inni chcą w ten sposób pogłębić swoje związki osobiste, a jeszcze inni budują tą metodą bardziej owocne relacje w pracy lub w sferze polityki. Na całym świecie PBP znajduje zastosowanie w działalności mediacyjnej podczas rozstrzygania dysput i konfliktów na wszelkich możliwych poziomach. (…)

Najhojniej obdarzona czuję się,
kiedy ode mnie coś przyjmujesz –
gdy rozumiesz radość, z jaką
składam ci dar.
I wiesz, że robię to nie po to,
abyś miał u mnie dług,
lecz po prostu chcę, żeby moja miłość do ciebie
dała owoce.

Z wdziękiem brać –
kto wie, czy to nie największy dar.
W ogóle nie rozróżniam tych dwóch
stron medalu.

Kiedy mi coś dajesz,
oddaję ci swoje przyjmowanie.
A kiedy bierzesz ode mnie, taka się czuję
obdarzona.

Ruth Bebermeyer

Komunikat, który blokuje współczucie

Z natury zdolni jesteśmy czerpać radość ze współczującego dawania i brania. Nauczyliśmy się jednak porozumiewać za pomocą różnego typu „komunikatów odcinających od życia”, które skłaniają nas do mówienia i postępowania w sposób bolesny i szkodliwy dla nas samych i dla innych ludzi. Jedną z form takiego komunikatu są osądy moralne, z których wynika, że każdy, kto nie działa zgodnie z naszym systemem wartości, jest zły albo nie ma racji. Inna forma komunikatu odcinającego od życia to uciekanie się do porównań, które blokują w nas współczucie zarówno wobec nas samych, jak i wobec innych. Komunikaty odcinające od życia zaćmiewają też naszą świadomość tego, że każdy z nas odpowiada za swoje myśli, uczucia i czyny. Dla języka blokującego współczucie typowe jest także uzewnętrznianie własnych pragnień w postaci żądań.

Spostrzeżenia bez ocen

Pierwszym elementem PBP jest rozgraniczenie spostrzeżeń i ocen. Kiedy dokonujemy ich równocześnie, zachodzi obawa, że inni dosłuchają się w tym krytyki i nie będą skłonni przyjąć do wiadomości tego, co mówimy. PBP jest językiem dynamicznym i nie zaleca statycznych uogólnień. Spostrzeżenia powinny odnosić się do konkretnej chwili i kontekstu, np. „Hank Smith w dwudziestu meczach nie strzelił ani jednej bramki” zamiast „Hank Smith to kiepski piłkarz”.

Poniższa tabela ilustruje różnice między spostrzeżeniami wolnymi od elementu oceny a tymi, które zabarwione są oceną.

Komunikat Przykład spostrzeżenia zabarwionego oceną Przykład spostrzeżenia niezabarwionego oceną
Użycie czasownika być bez jednoczesnego wskazania, że oceniający bierze odpowiedzialność za dokonaną ocenę. Jesteś przesadnie hojny. Kiedy widzę, jak rozdajesz wszystkie pieniądze, które miałeś na obiad, wydaje mi się, że jesteś przesadnie hojny.
Użycie słów, nasuwających skojarzenia z pewną oceną. Doug jest niezorganizowany. Doug zaczyna się uczyć dopiero w przeddzień egzaminu.
Sugestia, jakoby nasze hipotezy odnośnie do cudzych myśli, uczuć, intencji lub pragnień były jedynymi możliwymi. Ona nie odda roboty na czas. Ona chyba nie odda roboty na czas,alboPowiedziała: „Nie oddam roboty na czas”.
Mylenie przewidywań z niepodważalną wiedzą. Jeżeli nie zastosujesz zrównoważonej diety, podupadniesz na zdrowiu. Obawiam się, że jeżeli nie zastosujesz zrównoważonej diety, podupadniesz na zdrowiu.
Nieumiejętność wskazania konkretnego obiektu wygłaszanych stwierdzeń. Imigranci nie dbają o swoją własność. Nie zauważyłem, żeby rodzina imigrantów spod numeru 1679 na Ross Avenue choć raz odgarnęła śnieg z chodnika przed domem.
Użycie słów dotyczących czyjejś umiejętności lub zdolności, bez zaznaczenia, że dokonuje się przy tym oceny. Hank Smith to kiepski piłkarz. Hank Smith w dwudziestu meczach nie strzelił ani jednej bramki.
Użycie przysłówków lub przymiotników w sposób, z którego nie wynika, że dokonano oceny. Jim to brzydal. Nie podoba mi się twarz Jima.

Rozpoznawanie i wyrażanie uczuć

Drugi element, niezbędny do tego, żebyśmy mogli wyrazić siebie, stanowią uczucia. Tworząc słownik uczuć, który pozwoli nam jasno i precyzyjnie nazwać lub rozpoznać każdą z naszych emocji, ułatwiamy sobie wzajemne kontakty. Obnażanie własnej bezbronności poprzez wyrażanie uczuć może pomóc w rozwiązywaniu konfliktów. W języku PBP słowa, którymi wyrażane są uczucia, odróżnia się od słów i zdań opisujących myśli, oceny i interpretacje.

Według kryteriów PBP istnieją słowa służące do wyrażania uczuć, oraz te, za pomocą których opisujemy tego kogoś, za kogo się uważamy:
· Opis kogoś za kogo się uważamy:
Czuję, że jestem marnym gitarzystą.
W tym zdaniu nie tyle wyrażam to, co czuję, ile oceniam swoje umiejętności.
· Wyraz uczuć:
Jestem rozczarowany sobą jako gitarzystą.
Jestem zniecierpliwiony brakiem osiągnięć w grze na gitarze.
Zniechęciłem się do dalszej gry na gitarze.
A zatem uczuciem zawartym w samoocenie, którą wyraża przymiotnik „marny”, może być rozczarowanie, zniecierpliwienie, zniechęcenie itp.
Dobrze jest też odróżniać słowa, za pomocą których uzewnętrzniamy swoje wyobrażenia o tym, co naszym zdaniem robią otaczający nas ludzie, od słów opisujących uczucia. W poniższych przykładach widać, jak łatwo jest w jakiejś wypowiedzi pochopnie dopatrzyć się wyrazu uczuć. W rzeczywistości bowiem zdania te dotyczą raczej tego, co w naszym przeświadczeniu robią inni, aniżeli uczuć, których sami naprawdę doznajemy:
· Czuję, że dla swoich współpracowników jestem nieważny.
Słowo „nieważny” stanowi opis nie tyle uczucia, ile oceny, jakiej we własnym przekonaniu doczekałem się w cudzych oczach. Odpowiednie do tej sytuacji uczucie można by wyrazić zdaniem „Jest mi smutno” albo „Jestem zniechęcony”.
· Czuję się niezrozumiany.
W słowie „niezrozumiany” w tym przypadku zawarta jest raczej ocena cudzej pojętności niż uczucie, którym w tej akurat sytuacji mógłby być niepokój, irytacja itp.
· Czuję się ignorowany.
Również i tu następuje raczej interpretacja cudzych działań aniżeli jasna deklaracja tego, co sami czujemy. Z pewnością nieraz już nas ignorowano, a myśmy to przyjmowali wręcz z uczuciem ulgi, bo właśnie wtedy chcieliśmy, żeby zostawiono nas samych. Niewątpliwie jednak nieraz też bolało nas, kiedy odnosiliśmy wrażenie, że jesteśmy ignorowani, akurat gdy pragnęliśmy włączyć się do akcji.
W takich słowach, jak „ignorowany”, zawarta jest raczej interpretacja cudzych poczynań aniżeli nasze własne uczucia. Oto przykłady tego rodzaju słów:

opuszczony
osaczony
oszukany
podejrzewany
pogardzany
pomniejszony
przeciążony
przepracowany
przytłoczony
sprowokowany
stłamszony
uciemiężony
używany
wciągnięty
wykorzystany
wyzyskany
zagrożony
zahukany
zakrzyczany
zaniedbany
zawiedziony
zdradzony
zmuszany

JAKIMI SŁOWAMI WYRAŻAĆ UCZUCIA

Wyrażając uczucia, zamiast mętnych ogólników warto używać słów odnoszących się do konkretnych emocji. Na przykład gdy mówimy „Dobrze się czuję”, słowo „dobrze” może oznaczać uszczęśliwienie, podniecenie, ulgę i wiele innych uczuć. Takie słowa, jak „dobry” i „zły” utrudniają słuchaczowi dotarcie do tego, co naprawdę czujemy.
Poniższy wykaz został sporządzony po to, żeby pomóc wam dokładniej wyrażać słowami uczucia i precyzyjnie opisywać cały wachlarz stanów emocjonalnych.
Gdy nasze potrzeby są zaspokojone, możemy być na przykład:

beztroscy
chętni
czujni
dociekliwi
energiczni
kochający
kontenci
najedzeni
nakręceni
napici
nasyceni
natchnieni
nieskrępowani
oczarowani
olśnieni
oniemiali
osłupiali
oszołomieni
ożywieni
pełni nadziei
pełni optymizmu
pełni werwy
pobudzeni
pocieszeni
podbudowani
podekscytowani
pogodni
pokrzepieni
poruszeni
promienni
przejęci
przyjacielscy
radośni
radzi
rozanieleni
rozbawieni
rozczuleni
rozentuzjazmowani

rozgrzani
rozkochani
rozmiłowani
roznamiętnieni
rozochoceni
rozpaleni
rozpromienieni
rozradowani
rozrzewnieni
roztkliwieni
rozweseleni
senni
skoncentrowani
skupieni
spełnieni
spokojni
swobodni
syci
szczęśliwi
śmiali
ubawieni
ucieszeni
ufni
ukojeni
ukontentowani
uniesieni
upojeni
uradowani
usatysfakcjonowani
uskrzydleni
uspokojeni
uszczęśliwieni
wdzięczni
weseli
witalni
wniebowzięci
wpatrzeni
wsłuchani
wyciszeni
wylewni
wyspani
wzruszeni
zaabsorbowani
zaangażowani
zachwyceni
zaciekawieni
zadowoleni
zadurzeni
zafascynowani
zainspirowani
zainteresowani
zaintrygowani
zakochani
zapaleni
zapatrzeni
zaprzątnięci
zaskoczeni
zasłuchani
zauroczeni
zbudowani
zdopingowani
zdumieni
zdziwieni
zelektryzowani
zmobilizowani
zrelaksowani
życzliwi
żywi

Gdy nasze potrzeby nie są zaspokojone, możemy być na przykład:

apatyczni
dotknięci
głodni
markotni
napięci
niekontenci
nienasyceni
niepocieszeni
nieradzi
niespokojni
nieswoi
nieszczęśliwi
nieukontentowani
niewyspani
niezadowoleni
niezaspokojeni
oburzeni
odrętwiali
oklapnięci
onieśmieleni
osowiali
otępiali
podenerwowani
podminowani
podrażnieni
poirytowani
poniżeni
przegrani
przelękli
przerażeni
przestraszeni
przybici
przygaszeni
przygnębieni
przytłoczeni
rozczarowani
rozdrażnieni
rozdygotani
rozeźleni
rozgniewani
rozgoryczeni
rozjątrzeni
rozjuszeni
rozsierdzeni
rozsrożeni
roztrzęsieni
rozwścieczeni
rozzłoszczeni
rozżaleni
senni
sfrustrowani
skamieniali
skonfundowani
skonsternowani
skrępowani
skwaszeni
smętni
smutni
spanikowani
speszeni
spięci
spłoszeni
strapieni
stropieni
stroskani
struchlali
struci
strwożeni
udręczeni
upokorzeni
urażeni
wstrząśnięci
wściekli
wygłodniali
wylękli
wystraszeni
wzburzeni
zaambarasowani
zacietrzewieni
zafrasowani
zagniewani
zakłopotani
zalęknieni
załamani
zaniepokojeni
zaperzeni
zasępieni
zaskoczeni
zasmuceni
zaszokowani

Branie odpowiedzialności za własne uczucia

Trzecim elementem PBP jest przyznawanie się do potrzeb, kryjących się za naszymi uczuciami. To, co mówią i robią inni, może nasze uczucia katalizować, lecz nigdy ich nie wywołuje. Do negatywnego komunikatu możemy odnieść się na cztery sposoby: 1) wziąć winę na siebie, 2) zrzucić ją na innych, 3) wczuć się we własne emocje i potrzeby, 4) wczuć się w emocje i potrzeby rozmówcy, zawarte w nadanym przez niego negatywnym komunikacie.
W osądach, krytycznych uwagach, diagnozach i interpretacjach cudzych zachowań okrężną drogą ujawniają się nasze własne potrzeby i hierarchie wartości. Krytyczny ton zazwyczaj prowokuje obronę lub kontratak. Im bardziej bezpośrednio potrafimy skojarzyć swoje uczucia z potrzebami, tym łatwiej jest innym ludziom odnieść się do nich ze współczuciem.
W świecie, który często surowo nas osądza za to, że dostrzegamy i ujawniamy swoje potrzeby, nieraz wpadamy w popłoch, gdy jednak mamy je uzewnętrznić. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, są one bowiem tak wychowywane, żeby ignorowały własne potrzeby, a w zamian skupiały się na opiece nad innymi ludźmi.
Zanim dopracujemy się odpowiedzialności emocjonalnej, większość z nas przechodzi przez trzy etapy: 1) „zniewolenia emocjonalnego”, kiedy wydaje nam się, że jesteśmy odpowiedzialni za cudze uczucia, 2) „tupetu”, kiedy kategorycznie odmawiamy brania pod uwagę cudzych uczuć i potrzeb, 3) „wyzwolenia emocjonalnego”, kiedy bierzemy na siebie pełną odpowiedzialność za własne uczucia, ale już nie za to, co czują inni, i jesteśmy przy tym świadomi, że nigdy nie zdołamy zaspokoić własnych potrzeb cudzym kosztem. (…)
Warto zwrócić uwagę na kilka rozpowszechnionych schematów wypowiedzi, którymi zwykle zasłaniamy się przed odpowiedzialnością za własne uczucia:
1. Zdania z podmiotem domyślnym, np. Wścieka mnie, kiedy w naszych broszurach przeznaczonych do szerokiej dystrybucji zdarzają się błędy ortograficzne.
2. Składanie własnych uczuć na karb okoliczności zewnętrznych, np. Cholernie mnie to złości. Szlag mnie trafia.
3. Upatrywanie źródła swoich uczuć wyłącznie w cudzych postępkach, z pominięciem własnych, np. Boli mnie, kiedy nie dzwonisz do mnie w dniu moich urodzin. Sprawiasz mamusi zawód, kiedy zostawiasz niedojedzone śniadanie.
4. Posługiwanie się konstrukcją typu „Czuję… (to lub tamto), bo ktoś (ale nie ja) coś zrobił”, np. Cierpię, bo powiedziałaś, że mnie nie kochasz. Jestem zła, bo kierowniczka nie dotrzymała słowa.
W każdej z tych sytuacji możemy zyskać głębszą świadomość własnej odpowiedzialności, jeśli zamiast używać powyższych sformułowań, powiemy, co czujemy, a następnie dodamy: „ponieważ (ja, mnie, ze mną itd.)…”. Na przykład:
1. Wściekam się, kiedy w naszych broszurach przeznaczonych do szerokiej dystrybucji zdarzają się błędy ortograficzne, bo chciałbym, żeby nasza firma sprawiała profesjonalne wrażenie.
2. Jestem rozczarowana, kiedy zostawiasz niedojedzone śniadanie, bo chciałabym, żebyś wyrósł na silnego i zdrowego chłopca.
3. Wściekłam się, kiedy kierowniczka nie dotrzymała słowa, bo liczyłam na to, że w najbliższy weekend da mi wolne i będę mogła odwiedzić brata.

Prośba o gest wzbogacający życie

Czwarty element PBP dotyczy próśb, z którymi każdy z nas zwraca się do innych ludzi, żeby wzbogacić swoje życie. Unikamy sformułowań mętnych, abstrakcyjnych lub dwuznacznych. Posługujemy się językiem działań pozytywnych, czyli mówimy, o co prosimy, zamiast mówić, czego sobie nie życzymy.
Im wyraźniej określimy, jakiej reakcji oczekujemy, tym większą mamy szansę, że nasze oczekiwania się spełnią. Ponieważ komunikat nadany nie zawsze jest tożsamy z odebranym, musimy nauczyć się sprawdzać, czy nasz przekaz wyraźnie usłyszano.
Prośby odbierane są jako żądania, gdy słuchacze sądzą, że jeśli się nie podporządkują, czekają ich zarzuty lub kara. Łatwiej im będzie potraktować naszą wypowiedź jako prośbę, a nie żądanie, jeśli wyraźnie zaznaczymy, że chcemy, aby ją spełnili, ale tylko pod warunkiem, iż zrobią to z własnej nieprzymuszonej woli. Celem PBP nie jest zmienianie ludzi ani ich zachowań wyłącznie po to, żeby postawić na swoim; metoda ta służy tworzeniu związków opartych na szczerości i empatii, dzięki którym mogą w końcu zostać zaspokojone potrzeby wszystkich zainteresowanych.

Empatyczny odbiór

Empatia to pełne szacunku zrozumienie cudzych przeżyć. Często zdarza się, że zamiast empatii mamy wielką ochotę udzielać rad, dodawać otuchy i objaśniać swoje własne stanowisko lub opowiadać, co czujemy. Aby jednak móc ofiarować komuś empatię, trzeba opróżnić swój umysł i całym sobą wysłuchać drugiego człowieka.
Zasady PBP stwierdzają, że niezależnie od tego, w jakich słowach wypowiada się rozmówca, mamy po prostu wsłuchać się w jego spostrzeżenia, uczucia, potrzeby i prośby. Potem możemy uznać, że warto własnymi słowami powtórzyć jego komunikat – na tyle dokładnie, na ile go zrozumieliśmy. Robimy to z empatią, dając rozmówcy sposobność pełnego wypowiedzenia się, nim z kolei zajmiemy się konkretnymi rozwiązaniami lub prośbami o pomoc.
Chiński filozof Chuang-Tzu stwierdza: „Słuchanie samymi uszami – to jedno. Słuchanie rozumiejące – to całkiem co innego. Ale słuchanie poprzez ducha nie odbywa się za pomocą któregokolwiek ze zmysłów i nie jest ograniczone możliwościami ucha ani umysłu. Dokonuje się więc tylko pod warunkiem, że umysł i wszystkie zmysły są puste. Gdy bowiem pustoszeją, słucha całe jestestwo. Możemy wtedy w najbardziej bezpośredni sposób ogarnąć to, co mamy przed sobą, a czego nigdy nie uda się usłyszeć uchem ani zrozumieć umysłem”.

Wyrażanie gniewu w całej pełni

Oskarżanie i karanie innych ludzi jest powierzchownym przejawem gniewu. Jeśli w pełni wyrazić chcemy gniew, przede wszystkim musimy zdjąć z drugiej osoby wszelką odpowiedzialność za to, że się rozgniewaliśmy, i skierować światło świadomości ku swoim uczuciom i potrzebom. Kiedy uzewnętrzniamy własne potrzeby, mamy znacznie większą szansę je zaspokoić, niż gdy osądzamy, oskarżamy i karzemy otoczenie.
Cztery etapy wyrażania gniewu: 1. Zrób pauzę i chwilę pooddychaj. 2. Rozpoznaj oskarżycielskie myśli, które ci się plączą po głowie. 3. Nawiąż kontakt z własnymi potrzebami. 4. Daj wyraz swoim uczuciom i potrzebom. Może się zdarzyć, że między etapem trzecim a czwartym zechcemy okazać partnerowi empatię, żeby łatwiej mu było naprawdę nas usłyszeć, kiedy już przejdziemy do etapu czwartego.
Nauka i stosowanie PBP wymaga czasu.

Wyzwolenie siebie i służenie innym radą

Ludzkość od dawna śpi,
ukołysana czerpanymi ze swoich
hermetycznych miłości rozkoszami,
które nakładają jej klapki na oczy.

Teilhard de Chardin, teolog

Dzięki PBP zyskujemy lepszy kontakt z własnym wnętrzem, metoda ta pomaga nam bowiem tłumaczyć negatywne komunikaty wewnętrzne na język uczuć i potrzeb. Gdy zaś umiemy rozpoznawać własne uczucia oraz potrzeby i odnosić się do nich z empatią, mamy szansę wydobyć się z depresji. „Język marzeniobójczy” możemy zastąpić terminologią PBP i w każdej sytuacji dostrzec pewien margines swobody. PBP uczy nas skupiać się na tym, czego naprawdę pragniemy, zamiast na własnych lub cudzych wadach i błędach, a tym samym daje nam narzędzia i wgląd, dzięki którym możemy osiągnąć większy spokój ducha. PBP znajduje też zastosowanie w poradnictwie i psychoterapii jako sposób nawiązywania partnerskiej, autentycznej relacji z klientem.

zobacz PDF

Marshall B. Rosenberg – „Porozumienie bez przemocy”(fragmenty)
Jacek Santorski & CO Wydawnictwo

www.jsantorski.pl

Doktor Marshall B. Rosenberg jest psychologiem, klinicystą, światowej sławy działaczem na rzecz pokoju i założycielem Ośrodka Porozumienia Bez Przemocy.

• wstecz • powrót do góry

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wellness – Nowe możliwości

Wellness - Nowe możliwości     www.biznesizdrowie.pl

Zamknij