Myśli płynące z serca

Posted by on 5 lutego 2012 in Duchowość | 1 comment

Myśli płynące z serca

Myśli płynące z serca. Jego Świątobliwość Dalajlama

Każdemu z Was

Nie trzeba długo zastanawiać się, aby stwierdzić, że wszystkie istoty w sposób całkiem spontaniczny poszukują szczęścia i pragną uniknąć cierpienia. Nawet najmniejszy owad zrobi wszystko, aby uciec przed cierpieniem i czuć się dobrze. Istoty ludzkie posiadają dodatkowo zdolność myślenia. Pierwsza wskazówka, jaką mogę dać, brzmi zatem: Róbmy ze zdolności myślenia dobry użytek.

Przyjemność i cierpienie opierają się na zmysłowej percepcji i wewnętrznej satysfakcji. Dla nas najważniejsza jest satysfakcja wewnętrzna. Jest to zdolność typowo ludzka. Zwierzęta, z kilkoma wyjątkami, nie są do niej zdolne.
Satysfakcja ta charakteryzuje się wewnętrznym pokojem. Jej źródłem jest szlachetność, uczciwość i to, co nazywam postawą moralną, czyli postawą, która szanuje prawo innych do szczęścia.

Duża część naszych cierpień bierze się z tego, że za dużo myślimy. Równocześnie nie myślimy w sposób rozsądny. Zwracamy uwagę jedynie na natychmiastową satysfakcję, nie biorąc pod uwagę korzyści i niedogodności, jakie mogą pojawić się w przyszłości, zarówno dla nas, jak i dla innych. Tymczasem taka postawa w końcu zawsze obraca się przeciwko nam. Jest rzeczą pewną i oczywistą, że zmieniając jedynie sposób widzenia rzeczy, możemy zmniejszyć nasze obecne trudności i uniknąć powstawania nowych.

Niektóre cierpienia, te związane z przyjściem na świat, chorobą, starością i śmiercią są nieuniknione. Jedyne, co możemy zrobić, to zmniejszyć strach, jaki w nas wywołują. Jednak wielu problemów na świecie – od kłótni małżeńskiej do najtragiczniejszych wojen – można by uniknąć, przyjmując po prostu zdrową postawę. Jeżeli nie myślimy w sposób odpowiedni, jeśli patrzymy krótkowzrocznie, jeśli nasz sposób działania pozbawiony jest głębi i nie przyjmujemy rzeczy w sposób otwarty i spokojny, przekształcamy w wielki problem coś, co z początku było jedynie mało znaczącą trudnością. Innymi słowy, sami stwarzamy znaczną część naszych własnych cierpień. Oto, co chciałem powiedzieć na początku.

 

Tym, którzy nie kochają samych siebie

Nienawiść do samego siebie jest niezwykle negatywną postawą. Jeśli zajrzymy nieco głębiej pod powierzchnię pozorów, zauważymy, że owa nienawiść jest jedynie rezultatem zbyt wygórowanych opinii na własny temat. Za wszelką cenę pragniemy być najlepsi i jeśli brakuje choć małego szczegółu do naszego idealnego obrazu własnej osoby, sami dla siebie jesteśmy nieznośni.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem o nienawiści do samego siebie, byłem zaskoczony. Zastanawiałem się, jak to w ogóle jest możliwe. Wszystkie istoty kochają siebie, nawet zwierzęta. Po dłuższych rozważaniach nad tym problemem doszedłem do wniosku, że nie jest to nic innego, jak tylko przesadne uwielbienie samego siebie.

Jedno jest pewne. Nie będąc życzliwi w stosunku do samych siebie, nie możemy być życzliwi w stosunku do innych. Aby odczuwać w stosunku do innych miłość, czułość, aby pragnąć, by byli szczęśliwi i nie cierpieli, musimy najpierw odczuwać to wobec nas samych. Jedynie w ten sposób możemy pojąć, że inni mają takie same dążenia jak my, a miłość i współczucie są możliwe. Gdy nienawidzimy samych siebie, nie możemy kochać innych. Jeśli nie zrobimy nic w kierunku zmiany naszej postawy, mamy niezwykle małą szansę, aby kiedykolwiek odnaleźć pokój i wewnętrzną radość. Marnujemy własne życie, to głupie. Być może nie powinienem mówić w ten sposób, ale to prawda.

Aby uporać się z nienawiścią do samych siebie, zdajcie sobie sprawę, jak fałszywy macie obraz siebie samych, i pielęgnujcie w sobie autentyczne i zdrowe zaufanie, zaufanie oparte na waszych podstawowych ludzkich zaletach. Bądźcie pokorni i zwracajcie większą uwagę na ludzi wokół was.

 

Tym, którzy są obojętni

Obojętność wobec innych jest jedną z najgorszych wad, jakie istnieją. Myśleć jedynie o sobie, nie przejmując się, co dzieje się z naszymi bliźnimi, jest symptomem ograniczonej wizji świata, braku polotu, ciasnoty umysłowej. Od chwili  poczęcia jesteśmy uzależnieni od innych. Szczęście i przyszłość naszego świata, wszystkie udogodnienia, jakimi dysponujemy, najmniejszy przedmiot, jakim się posługujemy, nasza zwykła możliwość przeżycia – to rezultat pracy innych ludzi. Modlitwa i inne praktyki religijne również przyczyniają się do tego, lecz to w szczególności ludzka aktywność kształtuje świat, w którym żyjemy.

Wszystko istnieje w relacji do czegoś innego i w zależności od czegoś innego. Nie znajdziemy nic, co istniałoby samo w sobie i jedynie dzięki sobie. Jest zatem rzeczą niemożliwą pojmować swój własny interes niezależnie od interesu innych ludzi. To, co robimy w każdej chwili, jest przyczyną nowych okoliczności, które z kolei mają wpływ na pojawienie się innych wydarzeń.

Cokolwiek robimy, chcąc nie chcąc uczestniczymy w łańcuchu przyczyn i skutków. W ten sposób nasze przyszłe radości i cierpienia są rezultatem obecnych przyczyn i warunków, nawet jeśli umyka nam złożoność tego procesu. Jesteśmy zatem odpowiedzialni wobec siebie i innych.

Osoba obojętna, która nie troszczy się ani o dobro innych, ani o przyczyny swego przyszłego szczęścia, może jedynie stworzyć swoje przyszłe nieszczęście.

 

Tym, którzy nie wyznają żadnej religii

Ludzie bezwyznaniowi są bardzo liczni. To ich prawo i nikt nie może zmuszać ich do zmiany poglądów. Najważniejsze, aby ich życie miało sens, to znaczy, aby czuli się szczęśliwi. Szczęśliwi, bez wyrządzania krzywdy innym. Jeżeli w celu osiągania zadowolenia krzywdzimy innych, wcześniej czy później sami będziemy cierpieć.

Maksymalna długość życia wynosi około stu lat. Na tle okresów geologicznych jest to bardzo krótka chwila. Jeżeli ten krótki czas spędzamy na wyrządzaniu krzywdy innym, nasze życie nie ma żadnego sensu. Wszyscy mają prawo do szczęścia i nikt nie ma prawa niszczyć szczęścia innych ludzi.

Celem ludzkiego życia nie może być w żadnym wypadku zadawanie komukolwiek cierpienia. Nawet gdy osiągamy szczyty wiedzy czy bogactwa, bez szacunku i współczucia dla innych nasza egzystencja nie jest godna miana życia ludzkiego. Żyć szczęśliwie, wyrządzając jak najmniej krzywdy innym – oto do czego mają prawo istoty ludzkie i czego warto w życiu dokonać.

W opinii większości z nas szczęście opiera się na posiadaniu dóbr materialnych. Tymczasem jest rzeczą oczywistą, że same dobra materialne nie są w stanie w pełni nas zadowolić. Wystarczy rozejrzeć się wokół. Widzimy ludzi, którzy posiadają wszelkie istniejące udogodnienia, a mimo to łykają środki uspokajające lub pogrążają się w alkoholizmie, aby uspokoić wewnętrzny niepokój. I przeciwnie, możemy spotkać ludzi, którzy nie posiadają nic, są za to szczęśliwi, odprężeni i w zdrowiu dożywają sędziwego wieku.

Najważniejsza, powtórzmy to raz jeszcze, nie jest natychmiastowa satysfakcja zmysłowa, ale satysfakcja naszego umysłu. Dlatego też bycie dobrym człowiekiem, pomaganie innym, miarkowanie swoich pragnień, bycie zadowolonym z własnego losu – wszystko to nie dotyczy jedynie ludzi religijnych. Nie mówię tu o tym wszystkim w sensie religijnym, gdzie mogłoby chodzić o przypodobanie się Bogu czy zapewnienie sobie dobrego wcielenia w przyszłości. Mówię jedynie, że ci, którzy chcą osiągnąć wewnętrzny pokój, nie mogą się bez tego obyć.

W związku z rozwojem ekonomicznym i technologicznym wszyscy coraz ściślej od siebie zależymy. Cokolwiek robimy, wcześniej czy później wpływa  na resztę świata. Z kolei stan, w jakim znajduje się świat, wpływa na szczęście lub nieszczęście każdej indywidualnej ludzkiej egzystencji. Nie możemy już, jak niegdyś, zadowalać się ograniczoną wizją rzeczywistości, nie możemy brać podprzyczyny i jednego czynnika. W naszych czasach każda sytuacja powinna być rozpatrywana w każdym ze swoich aspektów.

Nie twierdzę, że należy odrzucić swe własne szczęście i poświęcić się innym. Mówię jedynie, że obie te rzeczy są nierozerwalnie ze sobą związane. Jeżeli czujemy, że szczęście i pokój na Ziemi nas dotyczy, nauczmy się widzieć rzeczywistość w szerokiej perspektywie i doceniajmy znaczenie zachowań i postawy każdego z nas.

Jest nas na Ziemi około 6 miliardów. Wśród tych 6 miliardów zdecydowana większość jest zainteresowana przede wszystkim komfortem materialnym, natomiast religia czy też życie duchowe zupełnie ich nie interesuje. Niewierzący stanowią zatem największą część ludzkości, a ich sposób myślenia i działania odgrywa zasadniczą rolę w ewolucji świata. Na szczęście, aby zachowywać się w sposób ludzki, nie trzeba być wierzącym, wystarczy być ludzkim!

Nawet zwierzęta zachowujące się przyjaźnie gromadzą wokół siebie inne osobniki, natomiast te, które zachowują się agresywnie, odstręczają od siebie. Często widzimy agresywne psy –  nawet psy zdecydowanie większe trzymają się od nich z daleka.
Podobnie jest w przypadku relacji między ludźmi. Wielu przyjaciół mają ci, którzy panują nad sobą, mają życzliwe myśli i w sposób naturalny są uprzejmi. Czujemy się dobrze w ich towarzystwie i nawet zwierzęta z ufnością zbliżają się do nich. Gdziekolwiek przebywają tacy ludzie, tworzą miłą atmosferę i nikt nie ma ochoty się z nimi rozstawać.

Gdy z kolei nie kontrolujemy naszych myśli, napastliwych słów i agresywnych zachowań, ludzie nas unikają i czują się źle na sam nasz widok. Nie interesuje ich, co mamy do powiedzenia i odwracają głowę, gdy tylko otworzymy usta. Bo też jak w naszym towarzystwie można się dobrze bawić czy czuć się szczęśliwym? Nasze życie staje się trudne, nieprawdaż?

Mimo, że jest nas tak wielu na tej Ziemi, każdy z nas widzi jedynie siebie. Od innych zależy, czy będziemy mogli jeść, ubrać się, znaleźć swe miejsce w społeczeństwie lub stać się sławnym, a mimo to uważamy za wrogów tych, z którymi tak ściśle jesteśmy związani. Czy nie ma w tym zadziwiającej sprzeczności?

A przecież wystarczy w naszych myślach i czynach przejmować się losem innych, aby już w tym życiu – nie mówię o przyszłych wcieleniach – być szczęśliwym, aby żyć w zgodzie z samym sobą, aby za każdym razem, gdy mamy trudności, pojawił się ktoś, kto nas pocieszy, kto wyciągnie do nas pomocną dłoń. Niechaj nawet nasi wrogowie zostaną naszymi przyjaciółmi.

Gdy myślimy jedynie o sobie i uważamy innych za przeciwników, napotykamy absurdalne trudności, za których pojawienie się  sami jesteśmy w całości odpowiedzialni. Nawet jeśli w naszym współczesnym świecie życie bez współzawodnictwa wydaje się niemożliwe, możemy być lepsi od innych, nie niszcząc ich.

zobacz PDF

Jego Świątobliwość Dalajlama
„Myśli płynące z serca” (fragmenty),
wydawnictwo „KOS”

www.kos.com.pl

One Response to “Myśli płynące z serca”

  1. Tym którzy są obojętni) To mnie zaćiekawiło,Jak i następny atrykuł . To prosze mi wytłumaczyć żyłem tak jak by Bóg patrzył mi na ręce i co pokaż swoją dobroć to zaraz znaidzie śię jakiś cwaniak co chcę ćię przekręcic,tak wpadłem w Depresje straćiłem samochody swoją pasję (motocykl)nie mówiąc jusz nić o swoim żyćiu prywatnym.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj poprzedni wpis:
AntyRak – Nowy styl życia

AntyRak - Nowy styl życia

Zamknij